14.08.89
Zapiszę ten dzień. Wyszedłem z Na przełaj i na rogu Wiejskiej i Prusa szok.
Polędwica sopocka!
Takie długie kawały i prawie nikogo w sklepie. Kupiłem wędlinę bez bicia się z ludźmi! Bez krzyku! Bez poniżania! Kilo siedemdziesiąt, długa, pachnąca, różowa. Mam 23 lata i to moja pierwsza w życiu prawdziwa własna polędwica... |